^  góra strony

  • 1

SP 368 WARSZAWA

w e r s j a   i n t e r n e t o w a   g a z e t k i   s z k o l n e j

2018/2019 NR 1 - Wywiad z Panem Pawełem Stelmachem

Wywiad z p. Pawłem Stelmachem - nauczycielem historii w naszej szkole.

Redakcja: Czy zamierza Pan tworzyć nowe projekty muzyczne?

Pan Stelmach: Chciałbym stworzyć coś nowego, ale nie chcę śpiewać, a promować uzdolnionych uczniów, którzy np. grają na instrumentach czy śpiewają. Umieszczałbym filmiki z nimi na moim kanale. Nie wykluczam jednak możliwości, że jeśli będę miał jakiś ciekawy pomysł, to stworzę nową piosenkę związaną z historią.

Czy jest Pan zadowolony z pracy w naszej szkole?

Tak, lubię pracę z młodzieżą. Lubię również, kiedy coś dzieje się wokół mnie, a w szkole zawsze coś się dzieje. (śmiech)

Od kiedy pracuje Pan w swoim zawodzie?

W szkole pracuję od 8 lat. Zaczynałem swoją pracę w szkole podstawowej, potem przeszedłem do gimnazjum i tak już zostało. Co będzie dalej, czas pokaże…

Od zawsze interesowała Pana nauka historii czy dopiero z czasem wpadł Pan na pomysł, by uczyć?

Interesowałem się historią od podstawówki, dodatkowo bardzo lubiłem biologię. Póżniej miałem dylemat, który z tych dwóch przedmiotów wybrać, ale ostatecznie postawiłem na historię. Zawsze lubiłem pomagać innym osobom w nauce, dlatego też na studiach wybrałem specjalizację nauczycielską. Zostałem nauczycielem, co daje mi satysfakcję i dopóki będę miał motywację, by nauczać, to będę to robił. Natomiast, jeśli w przyszłości tej motywacji zabraknie, to po prostu zmienię zawód. (śmiech)

Czy inspiruje się Pan kimś lub czymś, prowadząc swoje lekcje czy same przychodzą Panu do głowy ciekawe pomysły?

Nie jestem w stanie ocenić, czy moje lekcje są ciekawe. To pytanie trzeba by było zadać moim uczniom. Co do inspiracji, to jest kliku pedagogów, polskich i zagranicznych, którzy są dla mnie wzorem do naśladowania, np. Janusz Korczak albo Ron Clark.

W jakim celu otworzył Pan kanał na YouTubie?

Otworzyłem go, aby popularyzować naukę historii oraz żeby było ciekawiej. Chcę zainteresować innych historią, używając metod, które może lepiej trafiają do młodzieży.

31   32

Dziękujemy za możliwość przeprowadzenia z Panem wywiadu.

Ja również dziękuję.

Klaudia Gorecka i Anna Lipiec (8d)

2018/2019 NR 2 - Przewodniczący naszej szkoły – Nikodem Trelewicz i Antoni Zwoliński

Redakcja: Dlaczego zgłosiliście się do wyborów?

Antoni: Na początku do naszej klasy przyszedł Pan Matera, opiekun samorządu uczniowskiego, i ogłosił nam możliwość wzięcia udziału w wyborach. Chodziło nam o coś więcej niż żart, traktowaliśmy to jako nowe wyzwanie.

Nikodem: Chcieliśmy coś osiągnąć i wpłynąć jakoś na życie naszej szkoły. Mieć wpływ na to, jak będzie wyglądać nasza społeczność szkolna, dlatego się zgłosiliśmy.

31   32

Redakcja: Jaki plany chcecie zrealizować w naszej szkole?

Nikodem: Na początku SZCZĘŚLIWY NUMEREK, ale on już nawet działa i PRZEBRANY NIEPYTANY. Zbliża się też DZIEŃ PLUSZOWEGO MISIA, więc myślę, że coś udałoby się zrobić. Niedługo będzie zebranie samorządów klasowych, więc też wiele ustalimy. Chcemy też oczywiście ogarnąć szkolny radiowęzeł, żeby działało na zasadzie automatyzacji, abyśmy mogli zdalnie transmitować muzykę. Do tego też będą potrzebne osoby.

Redakcja: Uważaliście, że macie duże szanse na wygraną czy wręcz przeciwnie?

Nikodem: Wbrew pozorom wiedzieliśmy, że wygramy. Można powiedzieć, że w sumie na mnie głosowało ponad 300 osób, a różnica między mną, a sekretarzem wyniosła ok. 260 głosów. Byliśmy przekonani, że wszystkie 3 klasy na nas zagłosują i większość klas 8, ponieważ tam też mamy znajomych i wpływy.

Antoni: Tak naprawdę to był pewniak. W sumie w klasach 6 też dużo osób głosowało. Poza tym, uważamy, że mieliśmy świetną kampanię.

Redakcja: Macie dużo pracy w związku z tym?

Nikodem: Obecnie mamy dużo pracy. Należy pozałatwiać wszystkie regulaminy. Poumawiać wszystkie spotkania.

Antoni: Poza tym należy zredagować każdy regulamin, zaktualizować go, a czasami napisać nowe. Przed nami jeszcze dużo pracy, m.in. napisanie regulaminu odnośnie wyboru opiekuna praw ucznia. Mamy nadzieję, że wszystko uda nam się zrealizować do końca listopada.

Redakcja: Jak się czujecie w roli przewodniczących?

Nikodem: Bardzo dobrze. Wiemy teraz, że mamy jednak na coś w wpływ i to my decydujemy, co się będzie dalej działo w codziennym życiu szkolnym.

Antoni: Ta funkcja zmienia też podejście pedagogów i nauczycieli. Mamy z nimi zupełnie inną komunikację niż z poziomu ucznia.

Redakcja: Nauczyciele dużo Wam pomagają czy staracie się sami wypełniać swoje obowiązki?

Antoni: Jedyne co, to mówią nam, co robimy źle, co należy poprawić i jak to poprawić. Wszystko staramy się robić samodzielnie. Cały samorząd dobrze pracuje i stara się, aby wszystko współgrało i działało.

Klaudia Gorecka i Anna Lipiec (8d)

2018/2019 NR 3 - Anja Rubik

Wielu młodych ludzi omija lekcje WDŻ, twierdząc, że wszystko na temat seksualności człowieka już wie. Dorośli, wierząc w to, sprawę przyjmują za pewnik, ale czy faktycznie tak jest? A może wszyscy w tematach intymnych mamy braki i dlatego, wstydząc się, tak chętnie omijamy „niebezpieczne” rozmowy. Właśnie na ten temat powstała książka Anji Rubik #sexedPL, którą osobiście przeczytałam. Pani Rubik chce uświadamiać nie tylko młodzież, ale także dorosłych na temat seksualności, bliskości między dwojgiem ludzi i bezpieczeństwie. Dlatego przeprowadziłam dla Was wywiad z autorką tej głośnej i chętnie czytanej ostatnio lektury.

Książkę kupują i czytają nie tylko nastolatkowe, ale także ludzie dorośli. Czy to Panią zaskoczyło, że im także często brakuje wiedzy z tematu seksualności człowieka?

Nie, nie zaskoczyło mnie to w ogóle ;). Dorośli kupują tę książkę, ponieważ problem edukacji seksualnej nie jest problemem tylko Waszego - młodego pokolenia, ale wielu generacji wstecz. Tak samo jak ja, tak i moja starsza siostra, a nawet rodzice czy babcia nie mieliśmy edukacji seksualnej. Stąd jest to problem, który istnieje od lat. To, że ktoś rozpoczyna aktywność seksualną, nie oznacza, że przeszedł kurs edukacji seksualnej. Ja także nauczyłam się bardzo wiele podczas tworzenia książki #sexedPL. Dzięki rozmowom m.in. z Agatą Loewe czy Alicją Długołęcką zrozumiałam wiele kwestii związanych z poznawaniem samej siebie czy relacji, które tworzymy z innymi ludźmi.

Najczęściej opinie na temat dzieła są bardzo pozytywne, ale zdarzają się też ataki na Panią, zwłaszcza w sieci. Jak się Pani do tego odnosi, jak skutecznie radzić sobie z hejtem?

Jestem bardzo otwarta na konstruktywną krytykę. Zastanawiam się nad opinią drugiej osoby i wyciągam z niej wnioski, ale tylko jeśli jest to kulturalna wymiana spostrzeżeń. Natomiast, jeśli mam do czynienia po prostu z pustym hejtem, czyli bezsensownymi i agresywnymi komentarzami w sieci, to zwykle mnie one bawią, a nawet czuję pewne współczucie dla osób, które tak marnotrawią swój czas i energię. Czasami jestem zaskoczona, jak wiele zupełnie obcych osób staje się specjalistami od mojego prywatnego życia. Prawda jest jedna, jeśli nic nie robisz, to nie będzie hejtu na Twój temat, w chwili kiedy zaczynasz działać i walczyć o swoją prawdę / ideały – hejt pojawia się w tym samym momencie. W przypadku gdy nie niesie on ze sobą żądnej mądrości, a tylko chamstwo i agresję, to zwyczajnie go ignoruję. Zdarza się, że na hejt w moim kierunku odpowiadają osoby, które mnie obserwują i bronią mnie w swoich komentarzach. Jest to bardzo budujące – jestem im za to ogromnie wdzięczna!

W związku z sukcesem książki, czy ma Pani w planach jakąś kontynuację?

Książka #sexedPL jest odpowiedzią na bardzo pozytywny odzew społeczeństwa na pierwszą kampanię #sexedPL. Widząc ten entuzjazm, ogromną ilość sprzedanych książek, a także ludzi w całej Polsce, którzy chcą do nas dołączyć, wiem, że będzie kontynuacja #sexedPL. Planujemy dla Was świetne projekty!

Bardzo dziękuję za rozmowę. Z niecierpliwością będziemy czekać na kontynuację projektu.

31

Wszystkim polecam lekturę książki. Warto przeczytać, aby mieć własne zdanie i móc podjąć dyskusję na temat, który wcześniej czy później będzie dotyczył nas wszystkich.

Zuzanna Dziedzic (3d gim.)

2018/2019 NR 4 - Adam Kubera

Wywiad z Adamem Kuberą, absolwentem naszej szkoły, uczestnikiem II edycji programu The Voice Kids.

A&K: Jak zaczęła się Twoja przygoda ze śpiewem, ogólnie z muzyką?

Adam: Mój tata nauczył mnie, jak grać na gitarze i później zacząłem śpiewać z gitarą. Od razu stało się to moją pasją.

A&K: Kto zachęcił Cię do wzięcia udziału w programie?

31Adam: Szczerze, do wzięcia udziału w programie nie zachęcał mnie tak naprawdę nikt. Chciałem sam wziąć w nim udział, ponieważ było to moje marzenie i udało się. We wszystkim bardzo wspierali mnie rodzice.

A&K: Jak łączyłeś udział w programie ze szkołą? Było Ci trudno?

Adam: Czasami było ciężko. Nagrania do pierwszych odcinków były w wakacje, później w czasie szkoły. Po prostu musiałem wszystko w miarę szybko ponadrabiać.

A&K: Jak radzisz sobie z popularnością? Czy często zdarzają Ci się sytuacje, że fani do Ciebie podchodzą i proszą o zdjęcie lub autograf?

Adam: Myślę, że dobrze radzę sobie z popularnością (śmiech). Jeśli chodzi o zdjęcia czy autografy, to zdarza się to sporadycznie, ale zdarza się i jest to bardzo miłe.

A&K: Jakie masz plany na przyszłość związane z rozwijaniem swojej kariery?

Adam: Udało mi się wygrać plebiscyt na ulubionego uczestnika programu. Teraz nagrywam singiel, a co będzie dalej, to zobaczymy. Na razie nie mogę tego zdradzić.

Klaudia Gorecka i Anna Lipiec (8d)

2018/2019 NR 5 - Mały Książę

Różana miłość

Miłość towarzyszy nam od zarania dziejów. Możemy spotkać ją na każdym kroku w różnej postaci. Jest to spacerująca zakochana para w parku, psia mama, która pilnuje szczeniaków czy mała dziewczynka całująca kogoś w policzek. To uczucie uwidacznia się nie tylko w czynach, ale także w oczach. O swojej miłości opowiada nam Mały Książę, którego myśli ciągle krążą wokół Róży.

Redaktorzy: Wiele osób zna historię pana miłości i nie była ona usłana różami. Jak zaczęło się to wszystko, że udało się stworzyć tak silną relację?

Mały Książę: Wszystko zaczęło się od jej przybycia w postaci małego ziarenka. Już wtedy pokochałem ją. Dawałem jej schronienie, dbałem o nią. Oboje mieliśmy do siebie zaufanie i polegaliśmy na nim.

Redaktorzy: Powiedział Pan kiedyś: „A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”. Co zauroczyło Pana w Róży? Co sprawiło, że jest ona właśnie tą wyjątkową?

Mały Książę: Oczarowała mnie swoim pięknem i zapachem, ale nie to było najważniejsze. Moja Róża, pomimo swoich wad i oziębłości, była osobą wrażliwą.

Redaktorzy: Mimo że Pan kochał Różę, opuścił Pan planetą, a tym samym ją. Co Panem kierowało, gdy podejmował Pan tę decyzję?

Mały Książę: To prawda, darzyłem ją silnym uczuciem, jednak Róża, pomimo swojej wyjątkowości, nie potrafiła okazać mi miłości. Ciągnęła mnie też chęć poznania świata.

Redaktorzy: Odbywając swą wielką podróż, coś w Panu pękło i postanowił Pan wrócić. Dlaczego?

Mały Książę: Przez uczucia. Nie dość, że tęskniłem, to nie chciałem jej zostawić na pastwę chwastów. Już dawno wybaczyłem jej oziębłość. Dodatkowo, przez podróż poznałem świat; uświadomiłem sobie, czym jest przyjaźń i miłość.

Redaktorzy: Jak Róża przyjęła Pana powrót?

Mały Książę: Gdy tylko mnie zobaczyła, bardzo się ucieszyła. Dzięki rozłące zrozumiała swój błąd. Oboje byliśmy winni i oboje chcieliśmy to naprawić.

Miłość jest piękną rzeczą. Wielu z nas broni się przed nią, myśląc o bólu. Są w niej także piękne elementy, o których opowiadał nam Mały Książę. Dziękujemy za rozmowę i mamy nadzieję na wieczną miłość. A Wam, Drodzy Czytelnicy, życzymy odnalezienia drugiej połówki.

Sara Andrzejuk, Zuzanna Dziedzic i Katarzyna Szewczyk (3d gim.)

  • 2018-2019-1
  • 2018-2019-2
  • 2018-2019-3
  • 2018-2019-4
  • 2018-2019-5
Copyright © 2013. Marcin Leśniewski  Rights Reserved.