Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

2017/2018 NR 1 - Slow Fashion

Ostatnio miałam okazję brać udział w wydarzeniu Targi Slow Fashion. Odbywały się one w ostatni weekend września na terenie Stadionu Narodowego. Mieli tam swoje stoiska polscy projektanci tworzący zgodnie z ideą „slow”, czyli rzeczy najwyższej jakości, jedyne w swoim rodzaju, takie które nie rozpadną się po kilku praniach.

Zostałam mile zaskoczona już na wejściu. Podczas kupowania biletów obdarowano mnie naklejkami i kuponami rabatowymi do sklepów wystawców, z których oczywiście skorzystałam. Teren targów był podzielony na strefy casual, elegant, premium, street, kids oraz co najlepsze był też dział kosmetyczny, gdzie oprócz testowania kremów i mydełek, można było stworzyć własne perfumy z ponad 50 składników. Z przyjemnością oglądałam i mierzyłam ubrania na różnych stoiskach, ale naprawdę pokochałam produkty Yeah Bunny, Triko concept i Pockety.

Yeah Bunny to marka głownie dla nastolatek i młodych kobiet. Produkuje ona miedzy innymi etui do telefonów ze słodkimi motywami: buldogiem, koronami i kwiatami oraz minimalistyczne koszulki, jak większość ich produktów, utrzymane w pastelowych kolorach. Moją uwagę przykuła pościel z ich flagowym wzorem – mieszanką „psich” motywów. Pastelowe kolory, urocze wzory – w Yeah Bunny znajdziesz wszystko, o czym marzysz!

Triko concept to głownie koszulki. Ich znakiem rozpoznawczym jest zabawny nadruk zawierający grę słowną. Hasła miłOŚĆ, radOŚĆ, dzikOŚĆ, wolnOŚĆ wpisane są w rysunek szkieletu ryby. Na targach miały premierę nowe bluzy o bardzo kobiecym fasonie, którym trudno było się oprzeć.

Pockety to kolejny wyjątkowy produkt. Każda koszulka ma kieszonkę, a z każdej kieszonki wystaje słodki zwierzaczek piesek, jednorożec albo lisek. Ale jak zajrzymy do kieszonki, przekonamy się, że każde, nawet najmilsze zwierzątko, ma swoją ciemną stronę.

Na koniec zatrzymałam się na dłużej przy stanowisku, na którym można było przerabiać ubrania. Dostałam tam zwykły biały T-shirt, który przy pomocy projektantki i krawcowej mogłam przerobić według własnego pomysłu. Do dyspozycji miałam różnokolorowe naszywki, taśmy, ćwieki i kawałki kolorowych tkanin. Więcej na temat przemiany mojej koszulki przeczytacie w następnym numerze.

Jeśli nabraliście ochoty na zakupy w stylu slow, śledźcie ich profil Slow Fasion na Facebooku, tam podają terminy najbliższych imprez.

Małgosia Włodarczyk (2d)