Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

2017/2018 NR 5 - Moda na SWAP

Dużo ubrań zalega ci w szafie? Chcesz je wrzucić, ale obawiasz się, że nie będziesz miała, w co się ubrać? Chciałabyś, aby twoje „dzieci” trafiły w dobre ręce? Wybierz się na „swap”!

Moda na „swap” przybyła do nas z Zachodu, gdzie takie wydarzenia odbywają się regularnie od lat 90. „Swap”, jak sama nazwa wskazuje, to wymiana. W umówionym miejscu spotykają się chętni z rzeczami do oddania. Zazwyczaj są to ubrana, ale czasami wymienia się książki, płyty CD lub zabawki. W Anglii, w której takie wydarzenia są najbardziej popularne, uczestników liczy się w setkach. W Polsce jest to jeszcze nowość i bierze w nich udział niewiele osób.

Pracownia „Cztery razy trzy” zorganizowała weekend „swapów” 21 i 22 kwietnia. W sobotę można było przyjść ze zbędnymi ubraniami. Impreza zaczęła się o 17. Kiedy dziewczyny pojawiły się z pełnymi torbami, to od razu umieściły ich zawartość na stole stojącym na środku pracowni. Wszystkie uczestniczki zabrały się za przebieranie i przymierzanie przyniesionych ubrań. Gospodynie bezskutecznie próbowały uporządkować narastający bałagan. W końcu większość ubrań odnalazła swoje nowe właścicielki. Frekwencja może nie była największa, ale zabawa i tak była przednia. Niedzielny „swap” książkowy był równie udany. Rzeczy, którymi nikt nie chciał się zaopiekować, zostały przeznaczone do przetworzenia na warsztatach lub oddane na cele charytatywne.

11Uważam, że warto byłoby rozpropagować ten pomysł w szkołach. Często zmieniamy styl ubierania, możliwość wymiany ubrań byłaby wybawieniem dla naszych pękających w szwach szaf. Byłby to też dobry sposób na spotkanie się z przyjaciółmi i praktyczne zapoznanie się z ideą „Nie wyrzucaj – oddaj lub przetwórz”.

Pracownia „4x3” mieści się w Warszawie przy ul. Litewskiej 12. Jej założycielki prowadzą warsztaty związane z ekologią i „zero waste”. Nie brakuje też spotkań promujących zdrowe odżywianie. Jeśli macie ochotę dowiedzieć się więcej o wydarzeniach, które organizują, śledźcie ich profil na facebooku.

Małgosia Włodarczyk (2d)

2017/2018 NR 5 - W trosce o zdrowie

Na całym świecie mięso to główny składnik ludzkiej diety. Patrząc na zafoliowane, soczyście wyglądające mięso, jesteśmy przekonani, że odpowiednio przyrządzone na pewno będzie nam dobrze smakowało.

Czy zastanawiałeś się kiedyś, jaką drogę musi przejść mięso, zanim trafi na Twój talerz?

Czy wiedziałeś, że istnieją hodowle, gdzie zwierzęta karmione są hormonami, które powodują nadmierny przyrost masy 12mięśniowej, za którą nie nadąża układ kostny, przez co zwierzę praktycznie nie może się ruszać. Są one przetrzymywane w bestialskich warunkach, w gnoju, moczu, potężnym stresie oraz bez możliwości zobaczenia światła słonecznego. Aby zwierzęta nie chorowały, są poddawane cyklicznej antybiotykoterapii. Zupełnie nieczuły i obojętny człowiek mógłby powiedzieć ,że nie obchodzi go zwierzę, a mięso. Lecz wszystko, czym napychane są zwierzęta, jest także bardzo niebezpieczne dla człowieka . Istnieją także dokumenty mówiące, że przeładowane hormonami mięso powoduje cukrzycę, nowotwory oraz różne choroby serca.

Nie piszę tego artykułu, aby zniechęcić Was do jedzenia mięsa. Lecz wołam o świadomość i racjonalne zakupy. Może lepiej kupować mięso z ekologicznej farmy?

Lena Szczepanek (7d)

2017/2018 NR 4 - Samantha Reed Smith - najmłodsza ambasadorka pokoju

Urodziła się 29 czerwca 1972r. w Houlton w Stanach Zjednoczonych, w czasie kiedy dwa największe mocarstwa świata - USA i ZSRR starały się pokazać sobie wzajemnie i całemu światu jak bardzo są potężne.

Ta sytuacja mogła grozić nawet wybuchem kolejnej wojny światowej. Budziła więc wielki niepokój u zwykłych obywateli, w tym dziesięcioletniej Samanthy.

11Samantha była bardzo odważną dziewczynką i nie bała się wyrazić swojego zaniepokojenia tą sytuacją. W 1982 roku wysłała więc list do nowego generalnego sekretarza ZSRR Jurija Andropowa. Rok później otrzymała od niego odpowiedź wraz z zaproszeniem do odwiedzenia ZSRR i udziału w międzynarodowym obozie dziecięcym Artek.

Samantha stała się bardzo popularną osobą w USA i ZSRR oraz w innych krajach. Jeździła po świecie z pokojowymy odczytami, brała udział w wielu konferencjach i programach oraz wystąpiła w serialu telewizyjnym. Napisała też książkę i zainspirowała wielu dzisiejszych ambasadorów dobrej woli.

Samantha chciała zrobić jak najwięcej dla pokoju na świecie. Udało jej się to, nawet mimo że trochę nieświadomie stała się przedmiotem rządowej propagandy.

Trzy lata później, wraz ze swym ojcem, zginęła w katastrofie samolotu. Wielu ludzi podejrzewało nawet, że nie był to przypadek, ale badania z miejsca katastrofy tego nie potwierdziły.

Pozostała w pamięci wielu osób. Imieniem Samanthy nazwano jedną z nowoodkrytych planetoid, jeden ze statków oceanicznych i znaleziony na Syberii diament. Na cześć dziewczynki skomponowano koncert smyczkowy i nadano jej imię dwóm szkołom oraz uliczce w USA. W mieście Maine uchwalono prawem, że pierwszy poniedziałek czerwca będzie dniem Samanthy Smith. W ZSRR postawiono jej pomnik i wydano znaczki pocztowe z podobizną Samathy.

Historia Samanthy pokazuje, że każdy może zmienić świat, jeśli tylko tego zapragnie i jeśli będzie potrafił odnaleźć w sobie odwagę.

Maja Siatkowska (7d)

2017/2018 NR 4 - Rzym

W środkowych Włoszech znajduje się czwarte co do wielkości miasto w Unii Europejskiej. To miejsce jest bardzo popularne ze względu na niespotykaną ilość zabytków i ciekawą historię.

W mieście jest wiele historycznych miejsc np. wielki Panteon stojący kilka minut drogi od centrum miasta czy sławne Koloseum, gdzie kilka tysięcy lat temu rozgrywały się krwawe walki z udziałem gladiatorów i zwierząt. Nie można również zapomnieć o licznych, przepięknych i starych fontannach, które są porozmieszczane w całym mieście, a niektóre z nich liczą sobie kilka tysięcy lat. Jeśli zapytacie mieszkańca Rzymu o najpiękniejszą z nich, to wskaże na pewno Fontannę di Trevi, która jest oblegana przez tłumy turystów. Niektóre mają ciekawe kształty np. Fontanna della Barcaccia, która przedstawia częściowo zatopioną łódź i upamiętnia powódź z 1598r. Z kolei przy małej fontannie z żółwiami znajduje się kilka niespodziewanych w tym miejscu sklepów, np. z ostrymi papryczkami sprowadzanymi tu z całego świata.

Będąc w Rzymie, trzeba koniecznie pojechać metrem do Watykanu, gdzie można zobaczyć papieża przemawiającego do tłumu ludzi, którzy stoją na placu św. Piotra. Można tam również zwiedzić Muzeum Watykańskie.

Do Rzymu można pojechać na kilka dni albo tygodni, ale nigdy nie zobaczysz wszystkiego i zawsze będziesz czuć niedosyt.

12  13  14

Patrycja Jarosz (7d)

2017/2018 NR 3 - WOŚP

Dnia 14 stycznia 2018 roku miałam możliwość bycia wolontariuszem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (w skrócie WOŚP). Z racji tego chciałabym przedstawić Wam, jak to wszystko się odbywało.

Rano, o godzinie 8:15, pojechałam odebrać puszkę oraz identyfikator. Po odbiór rzeczy zgłaszaliśmy się do wyznaczonego stanowiska. Wszystko szło sprawnie i szybko.

Około 12:00 razem z przyjaciółką pojechałam na Stare Miasto zacząć zbierać pieniądze. Na początku trochę się obawiałyśmy, ale po chwili strach minął i zaczęłyśmy się rozkręcać. Na ulicy spotykałyśmy sporo osób, które nie popierają takich akcji. Na szczęście zdecydowana większość chętnie wrzucała do puszki pieniążki. Dość długo chodziłyśmy po ulicy, ale w końcu zdecydowałyśmy się podejść pod Pałac Kultury i Nauki. Zobaczyłyśmy jak to wszystko tam wygląda i byłyśmy zachwycone. Niestety do diabelskiego młyna, do którego chciałyśmy podejść, była długa kolejka, a my nie miałyśmy czasu w niej stać. Dlatego pod pałacem nie spędziłyśmy dużo czasu i wróciliśmy zbierać pieniądze. Było nam bardzo zimno, bo na dworze spędziłyśmy ponad 6 godzin. Po 18:00 stwierdziłyśmy, że wracamy zdać puszkę. Na miejscu wyglądało to tak, że przy wejściu dostawało się numerek, który pan później wyczytywał. Jak weszło się do sali, to podchodziło się do wskazanego stanowiska i liczyło się zebrane pieniążki. Następnie podchodziło się do pani, która wbijała tę kwotę do systemu i można było wyjść. Na pożegnanie dostawało się mały upominek. Później razem z przyjaciółką postanowiłyśmy jeszcze raz pojechać pod Pałac Kultury i Nauki, żeby obejrzeć “Światełko do nieba”, czyli pokaz fajerwerków.

Dla mnie było to niesamowite wydarzenie i za rok na pewno wezmę w tej akcji udział jeszcze raz.

13  11   12

Natalia Myśliwiec (7d)

2017/2018 NR 2 - W wiosce świętego Mikołaja

W Laponii, osiem kilometrów na północ od Rovaniemi, w Finlandii, na kole podbiegunowym, znajduje się wioska świętego Mikołaja. To miejsce szczyci się wielką popularnością ze względu na liczbę przysyłanych listów, która waha się w granicach pół miliona rocznie! Warto zwrócić uwagę na fakt, że sortowaniem listów nie zajmują się urzędnicy, ale Elfy!

W wiosce stoi również dom świętego Mikołaja. Można tam porozmawiać ze Świętym Mikołajem, usłyszeć Wesołych Świąt (również po Polsku) i zrobić sobie zdjęcie. Dla osób, które chcą spędzić trochę więcej czasu z Mikołajem, jest dostępna również opcja zaproszenia go do domu, która kosztuje od 100 do 400 euro za noc.

Mikołaj, choć wydaje się być człowiekiem dalekim od nowoczesności, to takim nie jest. Święty ma swoją stronę internetową, na której możemy znaleźć jego własny program. Tam m.in. możemy się zapoznać z zaplanowaną interaktywną trasą na dany rok. Na jego kanele można też zobaczyć: jak zbiera borówki w lesie albo jak opiekuje się reniferami.

Wioska jest otwarta codziennie oprócz świąt państwowych. W święta Bożego Narodzenia Mikołaj rusza w drogę, by odwiedzic dzieci z całego świata.

W wiosce czekają nas różne atrakcje, m.in.: przejażdżka na saniach z reniferami bądź psami, szaleństwo na oponach na specjalnym torze. Możemy także odwiedzić piekarnię "Pana Imbira" oraz Szkołę Elfów i Szkołę elfickiej kaligrafii.

Rozważcie w takim razie, czy warto czekać na św. Mikołaja w domu, czy też może lepiej wybrać się do jego wioski?

11

Patrycja Jarosz (7d)

2017/2018 NR 1 - Azja

W Azji południowo-wschodniej można przenieść się w zupełnie inny świat, mimo że to tylko 10 godzin lotu. A to wszystko dzięki... jedzeniu. Spotkać tam można m.in. ludzi z wózkami, którzy chcą sprzedać nam mini kanapki bądź zupy do odgrzania w plastikowych woreczkach.

W Polsce nie spotkamy mięsa leżącego na bazarze bez żadnego chłodzenia – z dwiema chusteczkami przypiętymi do wiatraka, które jest tak przechowywane w temperaturze +30 stopni, a potem bez problemu sprzedawane na większości bazarów. I to jest zadziwiające!

Oczywiście, Azja słynie z osobliwych przekąsek, takich jak glony w różnych smakach, suszone krewetki czy mango ze słodkim ryżem i mleczkiem kokosowym. Warto wspomnieć o tradycyjnym Balut i słodyczach z zieloną herbatą. Kokosy w tamtych rejonach nie są w twardych skorupach, które trzeba otwierać wiertarką, lecz w zielonym miąższu, pod którym znajduje się delikatna skorupka i mleko. Są tam też niespotykane owoce, które można kupić za 2-3 zł.

11   12

Patrycja Jarosz (7d)

2017/2018 NR 1 - Slow Fashion

Ostatnio miałam okazję brać udział w wydarzeniu Targi Slow Fashion. Odbywały się one w ostatni weekend września na terenie Stadionu Narodowego. Mieli tam swoje stoiska polscy projektanci tworzący zgodnie z ideą „slow”, czyli rzeczy najwyższej jakości, jedyne w swoim rodzaju, takie które nie rozpadną się po kilku praniach.

Zostałam mile zaskoczona już na wejściu. Podczas kupowania biletów obdarowano mnie naklejkami i kuponami rabatowymi do sklepów wystawców, z których oczywiście skorzystałam. Teren targów był podzielony na strefy casual, elegant, premium, street, kids oraz co najlepsze był też dział kosmetyczny, gdzie oprócz testowania kremów i mydełek, można było stworzyć własne perfumy z ponad 50 składników. Z przyjemnością oglądałam i mierzyłam ubrania na różnych stoiskach, ale naprawdę pokochałam produkty Yeah Bunny, Triko concept i Pockety.

Yeah Bunny to marka głownie dla nastolatek i młodych kobiet. Produkuje ona miedzy innymi etui do telefonów ze słodkimi motywami: buldogiem, koronami i kwiatami oraz minimalistyczne koszulki, jak większość ich produktów, utrzymane w pastelowych kolorach. Moją uwagę przykuła pościel z ich flagowym wzorem – mieszanką „psich” motywów. Pastelowe kolory, urocze wzory – w Yeah Bunny znajdziesz wszystko, o czym marzysz!

Triko concept to głownie koszulki. Ich znakiem rozpoznawczym jest zabawny nadruk zawierający grę słowną. Hasła miłOŚĆ, radOŚĆ, dzikOŚĆ, wolnOŚĆ wpisane są w rysunek szkieletu ryby. Na targach miały premierę nowe bluzy o bardzo kobiecym fasonie, którym trudno było się oprzeć.

Pockety to kolejny wyjątkowy produkt. Każda koszulka ma kieszonkę, a z każdej kieszonki wystaje słodki zwierzaczek piesek, jednorożec albo lisek. Ale jak zajrzymy do kieszonki, przekonamy się, że każde, nawet najmilsze zwierzątko, ma swoją ciemną stronę.

Na koniec zatrzymałam się na dłużej przy stanowisku, na którym można było przerabiać ubrania. Dostałam tam zwykły biały T-shirt, który przy pomocy projektantki i krawcowej mogłam przerobić według własnego pomysłu. Do dyspozycji miałam różnokolorowe naszywki, taśmy, ćwieki i kawałki kolorowych tkanin. Więcej na temat przemiany mojej koszulki przeczytacie w następnym numerze.

Jeśli nabraliście ochoty na zakupy w stylu slow, śledźcie ich profil Slow Fasion na Facebooku, tam podają terminy najbliższych imprez.

Małgosia Włodarczyk (2d)