2017/2018 NR 5 - Wywiad z Panią Małgorzatą Sobczyk

Wywiad z Panią Małgorzatą Sobczyk, organizatorką międzynarodowych projektów Erasmus+.

Weronika i Klaudia: W jakich projektach międzynarodowych bierze udział w tym roku nasza szkoła?

21Pani Małgorzata Sobczyk: Nasza szkoła w tym roku bierze udział w dwóch projektach międzynarodowych, jeden z nich to „Within Networks – the best and the worst of social networks”, z tego właśnie projektu mieliśmy w tamtym tygodniu gości, zaś drugi nasz projekt nazywa się „C.E.L.L. - Cooperative Europe Looking for Learning”.

Jakie największe sukcesy związane z wymianą międzynarodową odniosła nasza szkoła?

Myślę, że nasza szkoła na przestrzeni wielu lat odnosi sukcesy związane z wyszukiwaniem partnerów zagranicznych, urzeczywistnianiem ciekawych pomysłów nauczycieli oraz pozyskiwaniem grantów na realizację różnorodnych projektów międzynarodowych. W tym roku naszym sukcesem jest równorzędne prowadzenie dwóch projektów z partnerami z Hiszpanii, Portugalii i Słowenii. Przez ostatnie dwa lata zajmowaliśmy się realizacją projektu „Communication and culture”, gdzie współpracowaliśmy z takimi krajami jak: Hiszpania, Włochy, Bułgaria, Chorwacja, Finlandia. Nasi nauczyciele brali udział w 34 zagranicznych wyjazdach szkoleniowych zrealizowanych w ramach programu POWER. Trzy lata temu pracowaliśmy na rzecz projektu „Eurowiki. Opening windows, opening minds”. Każdy rok jest dla nas dużym sukcesem na polu międzynarodowej współpracy.

Co w organizowaniu i prowadzeniu projektów międzynarodowych sprawia Pani największą satysfakcję?

Największą satysfakcją jest dla mnie fakt żywej współpracy na arenie międzynarodowej, gdzie można uczyć się i nauczać otwartości względem innych ludzi, tradycji, kultury. Poprzez uczestnictwo w tego typu projektach stajemy się bardziej otwarci na świat, a przy okazji poprawiamy nasze kompetencje językowe. Uczymy się świadomej i odpowiedzialnej współpracy oraz integracji w Europie. Uczestnictwo w projektach międzynarodowych Erasmus+ pozwala na podróżowanie po Europie i nawiązywanie nowych przyjaźni. Często zdarza się, że nasi uczniowie poprzez mobilności pozyskali zagranicznych przyjaciół, których mogli odwiedzać, z którymi kontaktowali się za pośrednictwem portali społecznościowych oraz rozmawiali, ćwicząc język angielski lub hiszpański. Wielką radość sprawia mi bycie pośród młodzieży i wspólne realizowanie różnorodnych projektów, uczenie innych odpowiedzialności względem powierzonych zadań i wywiązywania się z naszych obowiązków.

Czy jest coś, co chciałaby Pani poprawić w projektach?

Jest wiele różnych aspektów, które można poprawić. Jednym z nich jest uproszczenie części rozliczeniowej projektu, jak również zmniejszenie ilości niezbędnej dokumentacji projektowej. W kontakcie z uczniem należy nauczać postawy otwartości względem drugiego człowieka, cierpliwości, nie wykluczania słabszych, odpowiedzialnego podejścia za kontakt z drugim człowiekiem. Warto jest uzmysławiać uczniom, że przyjęta przez nich postawa świadczy o naszym kraju, który należy godnie reprezentować.

Jakie uczucia towarzyszą Pani przy pracy nad realizacją projektów?

Projekty są swego rodzaju „motorem napędowym”, dodają mi energii, wyzwalają ciekawość względem ludzi, z którymi można się spotkać, od których można się wiele nauczyć. Są też wyzwaniem, gdyż każdy projekt i partner zagraniczny jest inny. Cieszy mnie, przede wszystkim, kontakt z drugim człowiekiem i różnorodność.

Czy zaplanowane są wymiany międzynarodowe na przyszły rok?

Tak, na następny rok zaplanowanych mamy kilka wyjazdów: będzie to mobilność do miejscowości Viseu w Portugalii, jak również dwa wyjazdy do Hiszpanii: El Casar oraz Olivenza. W maju 2018 r. odbędzie się wyjazd do Słowenii.

Weronika Mańk i Klaudia Gorecka (7d)

 

2017/2018 NR 4 - Wywiad z Panią Katarzyną Muszyńską

Wywiad z Panią Katarzyną Muszyńską - założycielką kółka teatralnego w naszej szkole.

Weronika i Klaudia: Co Panią zainspirowało do stworzenia kółka teatralnego?

Pani Katarzyna Muszyńska :Trudno mówić o jakiejś konkretnej inspiracji. Interesuje się teatrem, zwłaszcza współczesnym, skończyłam kulturoznawstwo, a na tych studiach wiedza o teatrze i edukacja teatralna są bardzo ważnymi elementami. Co prawda zawsze byłam bardziej krytykiem teatralnym niż praktykiem, ale gdy Pani Dyrektor stwierdziła, że takie zajęcia przydałyby się w naszej szkole, pomyślałam, że warto spróbować.

W jaki sposób przebiegają zajęcia?

Zajęcia są bardzo różne i dostosowane do tego czego chcą od nich uczniowie. Ćwiczymy dykcje, ruch sceniczny, głos, wyrażanie emocji. Przygotowujemy etiudy i dramy, pracujemy nad aktorską interpretacją tekstu, gramy w improwizowane gry. Jestem też otwarta na sugestie uczniów, bo współtworzymy to razem.

Czy dużo uczniów jest chętnych do udziału w zajęciach?

Myślę, że chwilową mamy małą, ale zwartą i aktywną grupę. Nie ukrywam, że chciałbym, żeby uczniów było więcej – moglibyśmy wtedy przygotować coś z większym rozmachem.

Czy planuje Pani jakieś występy albo konkursy?

Początkowo miałam plan, by nasze zajęcia kończyły się wstawieniem sztuki od początku do końca przygotowanej przez uczniów –od tekstu, przez dekoracje, kostiumy aż po muzykę i reżyserię. Ale do tego potrzeba nas zdecydowanie więcej. Ale kto wie, zobaczymy.

Jaki rodzaj przedstawień jest dla Pani najbardziej inspirujący?

Najciekawszy jest dla mnie teatr współczesny, przedstawienia luźno oparte na różnych tekstach kultury, które mówią nam coś o nas samych i społeczeństwie, w którym żyjemy. Bardzo lubię Teatr Nowy czy Teatr Rozmaitości, przedstawienia Krzysztofa Warlikowskiego, Grzegorza Jarzyny czy Moniki Strzępki, ale uwielbiam teatralne adaptacje różnych literackich dzieł, czy kolejne interpretacje Shakespeare’a , Słowackiego czy Mickiewicza. Jedno jest istotne – teatr musi wam coś mówić, mieć na siebie pomysł, komentować rzeczywistość.

Co powiedziałby Pani osobom, które zastanawiają się nad wzięciem udziału w zajęciach?

Eee? Na co czekacie?! Chodźcie. Czasem można nawet zjeść oreo!
A tak na poważnie – serdecznie zapraszam w poniedziałki na 8 i 9 godzinie lekcyjnej do sali 101. Wydaje mi się, że robimy coś ciekawego i warto w tym uczestniczyć.

21

Weronika Mańk i Klaudia Gorecka (7d)

2017/2018 NR 3 - Wywiad z Panem Dawidem Wiejowskim

Wywiad z Dawidem Wiejowskim, nauczycielem wychowania fizycznego.

Weronika i Klaudia: Jakie są najpopularniejsze sporty zimowe?

Pan Dawid Wiejowski: Zima to taka pora roku, która zawsze kojarzy nam się ze sportami zimowymi. Na dworze jest biało od puszystego śniegu, mróz szczypie w uszy. Najpopularniejszymi sportami zimowymi niewątpliwie są narciarstwo i snowboarding, jednak „fotelowy pasjonat” białego szaleństwa również znajdzie coś dla siebie. Liczne sukcesy naszych skoczków narciarskich sprawiły, że ta dyscyplina również cieszy się dużą popularnością.

Gdyby spadł śnieg, to czy w ramach lekcji w-fu byłaby możliwość uprawiania jakiejś zimowej dyscypliny sportowej?

Uprawienie zimowej dyscypliny sportowej w szkole? Ciężko to sobie wyobrazić, niemniej jednak, mając lepsze warunki i odpowiedni sprzęt, moglibyśmy spróbować. Obiecuję, że wspólnie z nauczycielami wychowania fizycznego przemyślimy temat.

Co można robić w Warszawie, gdy zimą nie ma śniegu?

Wszystkie zimowe dyscypliny wymagają śniegu i mrozu, których niestety często brakuje. Niesamowite atrakcje dla ludzi aktywnych oferuje Stadion Narodowy. Zimowy Narodowy to największe w Polsce Zimowe Miasteczko o powierzchni prawie 5 tysięcy metrów kwadratowych lodu! Co roku zimowe atrakcje na warszawskim stadionie cieszą się ogromną popularnością. Miłośnicy zimowych atrakcji jak co roku mogą skorzystać z trzech lodowisk, w tym dwóch połączonych lodową ścieżką. Inną atrakcją jest góra lodowa do zjeżdżania na pontonach, a także tor do curlingu, podziemny skatepark i Jarmark Świąteczny.

21Jaka jest Pana ulubiona dyscyplina sportowa?

Ulubiona dyscyplina sportowa? Nie będę oryginalny… oczywiście piłka nożna. Zdaję sobie sprawę, że piłka nożna ma wielu przeciwników, niemniej jednak, jeśli przestają oni spłycać mecz piłki nożnej do gonitwy 22 facetów za kawałkiem materiału, tylko dostrzegają w nim złożoność i piękno, ten sam mecz stanie się widowiskiem sportowym.

Gdzie według Pana najlepiej spędzić ferie zimowe?

Najlepszym miejscem na spędzenie ferii zimowych jest Zakopane. Jeśli miałbym powiedzieć, które miejsce jest najgorsze, niestety odpowiedź byłaby taka sama. Wraz z pierwszym śniegiem i ujemnymi temperaturami w stolicy polskich Tatr pojawiają się amatorzy narciarstwa i innych sportów zimowych. Oczywiście nie tylko narty przyciągają tutaj turystów, zimą w Zakopanym jest wiele atrakcji, zarówno tych dla osób aktywnych, jak i dla tych, co wolą wypoczynek bardziej stacjonarny. Piesze wędrówki, kulig, przejażdżka psim zaprzęgiem, nurkowanie pod lodowcem czy może oglądanie skoków narciarskich na żywo to tylko część możliwości na spędzenie wolnego czasu. Niestety duża popularność Zakopanego wiąże się w ogromną liczba turystów, ulicznymi korkami i kolejkami…

Jakie sporty zimowe uprawia Pan w zimę?

Zimą absolutnie nie ograniczam się do sportów zimowych. Ze względu na region, w którym mieszkamy i ograniczone możliwości związane z uprawianiem sportów, chętnie oddaję się innym formom aktywności fizycznej, jak bieganie czy pływanie.

Weronika Mańk i Klaudia Gorecka (7d)

2017/2018 NR 2 - Wywiad z Panem Wojciechem Cegielskim

Wywiad z Wojciechem Cegielskim – dziennikarzem, korespondentem zagranicznym i wojennym Polskiego Radia.

21   22

Weronika i Klaudia: Co najbardziej podoba się Panu w pracy dziennikarza?

Pan Wojciech Cegielski: To, że poznaję nowe miejsca, nowych ludzi i nowe kultury. Widzę, że nie wszędzie jest tak samo, że ludzie są różni, że mają różną mentalność. Mogę poznać bardzo dużo tego świata, którego część ludzi zna tylko z telewizji. Cieszę się, że mogę opowiadać o tym, jak wyglądają dalekie kraje, bo wyglądają zupełnie inaczej, niż my sobie to wyobrażamy. 

Jak rozpoczęła się Pana przygoda z dziennikarstwem, czy zawsze Pan o tym marzył? 

Jak byłem mały, już myślałem o tym, żeby zostać dziennikarzem. Ale wtedy chciałem zostać DJ-em muzycznym w radiu. Potem uznałem, że co prawda muzyka jest fajna (i do dzisiaj bardzo się nią interesuję), natomiast pragnę zostać dziennikarzem informacyjnym. Miałem chęć opowiadania ludziom o tym, co się dzieje na sąsiedniej ulicy, poza ulicą, w Warszawie, w Krakowie, w Poznaniu, a potem na całym świecie.

Czy podczas Pana wyjazdów reporterskich wydarzyło się coś, co szczególnie zapadło Panu w pamięć? 

Jak się jeździ po świecie, to jest tak, że dużo zapada w pamięć. Przeżyłem wiele różnych sytuacji, czasami nie do końca bezpiecznych... Ale niektóre zdarzenia były dosyć śmieszne, np. na lotnisku w Iraku pan ze straży granicznej nie chciał mnie wpuścić, bo nie mógł znaleźć wizy potrzebnej, aby wjechać do tego kraju. Tylko że ta wiza tam była. Przekartkowywał paszport, przerzucał strony i jej nie widział. W końcu znalazł, ale trwało to aż 30 minut!

Jakie niebezpieczeństwa wynikają z Pańskiej pracy?

Jeśli dziennikarz jeździ na wojnę, to istnieje ryzyko, że coś mu się stanie. Przed takimi wyjazdami jesteśmy szkoleni, aby w sytuacjach zagrożenia jakoś sobie poradzić. Czasami jeździ się w miejsca, które są ryzykowne dla zdrowia, dlatego szczepimy się przeciwko różnym chorobom tropikalnym. Inne niebezpieczeństwo polega na tym, że nie we wszystkich krajach ma się Internet, nie wszędzie ma się dostęp do Google Maps i po prostu można się zgubić. Wtedy trzeba mieć głowę na karku.

Jakie porady może Pan udzielić zaczynającym dziennikarzom?

Przede wszystkim, żeby mieć otwarty umysł, obserwować to, co się dzieje dookoła, nawet jeśli to ulica przed domem. Trzeba uważnie obserwować, wyrobić w sobie spostrzegawczość i postarać się wyłowić z tłumu jakąś ciekawą osobę (nawet wzrokiem). Nie możemy też przyjmować, że cały świat wygląda dokładnie tak, jak my go widzimy tutaj w Warszawie. Trzeba przyjąć to, że są miejsca na świecie, które są zupełnie inne i z tych miejsc można się bardzo wiele nauczyć o życiu.

Myślę, że bardzo ważna jest również nauka języków obcych. Mając płynny język angielski, dobry francuski (w zależności o jakim regionie świata mówimy), ale też hiszpański, można dużo więcej zrozumieć, niż tylko posługując się językiem polskim i korzystając non-stop z tłumacza. Języki bardzo poszerzają wiedzę o świecie.


Weronika Mańk i Klaudia Gorecka (7d)

2017/2018 NR 1 - Wywiad z Panią Anną Polak-Znojek

Wywiad z Panią Anną Polak-Znojek, nauczycielką języka polskiego i... pomysłodawczynią gazetki szkolnej Nawiasem (mówiąc).

Weronika i Klaudia: Kiedy gazetka została założona?

Pani Anna Polak-Znojek: Pomysł na gazetkę był moją inicjatywą, a pierwszy numer został wydany w październiku 2011 roku. Tytuł „Nawiasem (mówiąc)” wymyśliła Gabrysia Kowalska – wtedy uczennica pierwszej klasy gimnazjum. Składem tekstów i grafiką zajmował się uczeń trzeciej klasy, Maksymilian Hau. Pełnił on jednocześnie funkcję redaktora naczelnego.

Ile gazetek zostało do tej pory wydanych?

W roku szkolnym staramy się wydać 6 numerów. Jeśli dobrze liczę, to przygotowaliśmy w sumie 36 wydań.

Kto zainspirował Panią do stworzenia gazetki szkolnej?

Powiem szczerze, że nie przypominam sobie, żeby ktoś specjalnie mnie zainspirował. Po prostu trudno mi sobie wyobrazić, żeby szkoła nie miała własnej gazetki współtworzonej przez uczniów, a jeszcze trudniej, żebym ja nie była zaangażowana w tak ważne przedsięwzięcie. Może wynika to z faktu, że równolegle z filologią polską o specjalności nauczycielskiej studiowałam także właśnie dziennikarstwo.

Które wydanie gazetki najbardziej się Pani podobało albo była dla Pani w jakiś sposób wyjątkowa?

Nie mam ulubionego numeru. Ale muszę przyznać, że zeszłoroczne wydania były dla mnie wyjątkowe z paru przyczyn: pojawił się mój upragniony gatunek – powieść w odcinkach, fantastycznie zrealizowany przez Sarę. W zespole pojawiła się Oliwia z fajnym pomysłem pisania zagadek, które okazały się trudne dla niejednego nauczyciela. Wiernych wielbicieli zyskała Zuzia, która przeprowadza wywiady na niezwykle wartościowe tematy i na dodatek publikowane w języku angielskim. Jest Maciek, który sprawił, że dział sportowy urósł w siłę... Dużo serca włożyłam też w przygotowanie wydania specjalnego z okazji nadania imienia naszej szkole – Polskich Olimpijczyków w 2013 roku.

Czym się będą różnić tegoroczne wydania gazetki od gazetek z poprzednich lat?

Przygotowanie gazetki to praca zespołowa i poszczególne wydania są efektem wspólnej pracy. Każdy rok szkolny przynosił pewne zmiany. W tym do zespołu dołączyła silna grupy z klasy 7d. Liczę na ich pomysły i sama jestem ciekawa efektów ich zaangażowania.

Czy inni nauczyciele pełnią jakąś funkcje w gazetce?

Poza mną, gazetkę współtworzy informatyk - pan Marcin Leśniewski, który zajmuje się składem, szatą graficzną oraz wersją internetową gazetki.

Czy są specjalne wydania gazetki np. świąteczne?

Wspomniałam już o wydaniu specjalnym w związku z uroczystością nadania imienia naszej szkole. W zeszłym roku specjalny numer przygotowaliśmy dla uczniów obecnych klas siódmych i ich rodziców. Mogę zdradzić, że w tym roku również planujemy coś ekstra.

Czy gazetkę kupują tylko uczniowie?

Gazetkę kupują nie tylko uczniowie, także nauczyciele i rodzice. A nawiasem mówiąc, mam nadzieję, że zainteresowanie naszym pismem będzie tylko rosło.

21   22

Weronika Mańk i Klaudia Gorecka (7d)