Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

2017/2018 NR 1 - Kazimierz Deyna

51   52

Dziś za przykład polskiego olimpijczyka weźmiemy osobę, która dla mnie jako kibica Legii jest bardzo ważna i jedyna w swoim rodzaju. Kazimierz Deyna urodził się 23 października 1947 roku w Starogardzie Gdańskim. Małemu Kazikowi zainteresowanie sportem zaszczepili bracia i siostra Teresa. Starszy brat, Henryk, grał z powodzeniem w piłkę nożną w miejscowym Włókniarzu. Deyna wśród rówieśników dominował nieomal we wszystkich możliwych konkurencjach i należał do najlepszych na lekcjach wychowania fizycznego. 10 października 1965 Deyna zadebiutował w reprezentacji Polski juniorów w meczu z drużyną Czechosłowacji, Deyna się nieźle zaprezentował i rozegrał całą pierwszą połowę. Rok później Kazimierz Deyna zadebiutował w polskiej pierwszej lidze, występując w drużynie ŁKS przeciwko Górnikowi Zabrze. Po rozegraniu jednego meczu w pierwszej lidze, Deyna został powołany do wojska w formie transferu do Legii Warszawa. Po 6 latach gry w klubie ze stolicy Kazimierz Górski, trener reprezentacji Polski, powołał Deynę na igrzyska olimpijskie rozgrywane w Monachium. Polacy poradzili sobie wyśmienicie, ponieważ zajęli 1 miejsce, wygrywając w finale z Węgrami. Deyna w turnieju zdobył 9 goli dla biało-czerwonych i został królem strzelców. W 1976 roku, czyli 4 lata później, Deyna znowu wystąpił na igrzyskach olimpijskich rozgrywanych w Montrealu. Polska zajęła 2 miejsce, przegrywając w finale z Brazylią. Kazimierz Deyna swoją przygodę z Legią skończył w 1978 roku i został zapamiętany jako legenda tego klubu. Deyna odszedł do Manchesteru City, następnie grał w Stanach Zjednoczonych, gdzie zginął 1 września 1989  w wypadku samochodowym. Kazimierz Deyna żył za krótko, ale i tak wpisał się na kartach światowego futbolu, a przede wszystkim w Legii,  gdzie przez wiele lat był kapitanem. Deyna w Legii grał z numerem 10, numer ten od sezonu 2006/07 jest w stołecznym klubie zastrzeżony, a na jego część naszego olimpijczyka powstał pomnik przed stadionem Legii, gdzie w każdą rocznicę jego śmierci można zobaczyć setki, a nawet tysiące zniczy. Upamiętnieniem znaczenie Kaźmierza Deyny dla kibiców stołecznej drużyny jest śpiewana przez nich przyśpiewka „Deyna Kazimierz! Nie rusz Kazika, bo zginiesz!”.

Maciej Frydrych (3b)