2016/2017 NR 5 - Piłkarska rewolucja

Po każdym meczu, podczas konferencji prasowej, trenerzy odpowiadają na pytania dziennikarzy sportowych. Najwięcej wątpliwości budzi praca sędziego w czasie meczu. Jose Mourinho jest jednym z trenerów, który nawet po wysoko wygranym meczu z Leicester potrafił zarzucić sędziemu stronniczość. Trzeba tu jednak zrozumieć sędziego, który na boisku ma kilka sekund na podjęcie decyzji i użycie gwizdka lub kartki. Często sami eksperci w studiu, mimo możliwości wielokrotnego odtworzenia danej sytuacji, mają trudności z prawidłową oceną sytuacji.

Wątpliwości co do oceny pracy sędziego mają również sami piłkarze, zwłaszcza kiedy arbiter odgwizduje ich przewinienie, czego przykładem jest Gerard Pique. Piłkarz wielokrotnie krytykował arbitrów, że zamiast sędziowania grają w ruletkę.

31W spornych sytuacjach z pomocą przychodzi system VAR, który jest już testowany w wielu krajach. Użyty został między innym podczas meczu towarzyskiego Francji z Hiszpanią, gdzie początkowo po wideoweryfikacji sędzia anulował bramkę zdobytą przez Antoine'a Griezmanna. Już od przyszłego sezonu powtórki zobaczymy w lidze włoskiej, niemieckiej i amerykańskiej oraz co najważniejsze na mistrzostwach świata w Rosji. O VAR nie wiemy jeszcze zbyt wiele, na razie tyle, że po każdej bramce sędzia będzie miał możliwość konsultacji z osobami siedzącymi w studio, z którymi będzie mógł zweryfikować, czy bramka może być uznana. Tak samo będzie to wyglądało przy podyktowanym karnym, czerwonej kartce i faulu.

Miejmy nadzieję, że to dobry krok i w końcu na boisku będą dwie drużyny i bezstronny sędzia, a nie jak teraz często bywa, że sędzia staje się zawodnikiem grającym tylko w jednej drużynie. Lepiej późno, niż wcale.

Maciej FRYDRYCH
2B

2016/2017 NR 4 - Znowu Ajax…

Zajęcie trzeciego miejsca w grupie Ligi Mistrzów skutkuje grą na wiosnę w 1/16 Ligi Europy. Jak wiemy, Legia Warszawa zajęła w swojej grupie trzecie miejsce, więc w tym roku przygoda z pucharami nie skończyła się dla Legii tak szybko, jak to było w roku poprzednim.

Po losowaniu okazało się, że mistrz Polski zmierzy się z Ajaxem Amsterdam, drużyną bardzo utalentowaną i inwestującą w młodych zawodników. Klub ten zdobywał cztery razy puchar Ligi Mistrzów i trzydzieści trzy razy mistrzostwo swojego kraju. Polscy kibice dobrze znają tego rywala. Dwa lata temu na tym samym szczeblu rozgrywek Legia w dwumeczu przegrała 0:4. Kibice Legii szybko nie otrząsnęli się po tej porażce, ponieważ trzy z czterech bramek Ajax zawdzięczył naszemu rodakowi Arkadiuszowi Milikowi. Obecnie jednak Ajax wygląda gorzej kadrowo niż dwa lata temu, a najważniejsze, że w ich drużynie nie ma już polskiego snajpera, który teraz podbija serca włoskich kibiców Napoli.

Pierwszy mecz Legii z Ajaxem odbył się na Łazienkowskiej. Kibice nie wiedzieli czego się spodziewać po warszawskim klubie, ponieważ w zimowym okienku transferowym z klubu mistrza Polski odszedł najlepszy strzelec Ekstraklasy i napastnik, który strzelił dwie bramki Borussi Dortmund. Mowa tu o węgierskim napastniku Nemanji Nikoliciu, który jest teraz zawodnikiem Chicago Fire i piłkarzu, który teraz błyszczy na greckich boiskach Aleksandar Projovic. Zastąpić ich mieli czeski snajper Tomas Necid i Nigeryjczyk Daniel Chima Chukwu.

Mecz wojskowych odbył się w dniu 16 lutego. Przed spotkaniem w całej Warszawie było widać idących ulicami kibiców warszawskiej Legii. Kiedy zbliżała się godzina meczu, wierni fani Legii szli już na stadion, śpiewając. Stadion był zapełniony po brzegi. Kiedy na stadionie imienia Józefa Piłsudskiego wygrzmiał hymn Ligi Europy, każdy kibic zaczął dopingować Mistrza Polski. Gdy arbiter tego spotkania, David Fernandez Borbalan, zagwizdał po raz pierwszy, mecz zaczął się na dobre.

Spotkanie było bardzo wyrównane i obie drużyny stwarzały sytuacje bramkowe. Mecz zakończył się wynikiem 0:0. Jednak bardziej widowiskowym, jak dla mnie, spotkaniem był mecz rozgrywany w Amsterdamie, którego przebieg mogłem śledzić z trybuny gości na stadionie Ajaxu.

31Mecz odbył się 23 lutego o godzinie 19. Aby nie doszło do sprzeczek z kibicami wicemistrza Holandii, po bilety trzeba było udać się do Hagi, na stadion klubu ADO Den Haag, z którym Legia ma przyjazne stosunki. Wszystko przebiegło sprawnie i już o godzinie 16 pięćdziesięcioma autokarami prawie trzy tysiącekibiców Legii pojechało na Amsterdam Arene. Przed stadionem nie obyło się bez śpiewania i sprzeczek słownych z kibicami wicemistrza Holandii.
Kiedy mecz się zaczął, cała trybuna Legii krzyczała najgłośniej jak umie, aby przekrzyczeć 60 tysięcykibiców gospodarza. Legia zagrała bardzo dobry mecz, lecz nie była skuteczna pod bramką rywala.

Może to i lepiej, że Legia przegrała… będzie mogła się skupić na wygraniu Ekstraklasy, przecież tylko mistrzostwo daje im szansę walki o Ligę Mistrzów, bez udziału której nie wyobrażam sobie tego turnieju. Jednak mimo wszystko, uważam wyjazd za udany. Kto wie, może za rok Barcelona albo Paryż…

Maciej FRYDRYCH
2B

2016/2017 NR 3 - Sportowe podsumowanie roku 2016

Rok 2016 zaczęliśmy od jednej z bardziej prestiżowych zimowych imprez, czyli Turnieju Czterech Skoczni, który od 1953 roku jest rozgrywany na przełomie kończącego się roku i początku nowego. Niestety Polacy poradzili sobie fatalnie, bo najlepszy z Polaków, Kamil Stoch, zajął dopiero 22. miejsce.

Na kolejny ważny turniej długo czekać nie musieliśmy. Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej odbywały się w Polsce, co było dobrą prognozą, aby powalczyć o najwyższe cele. Polacy, mimo dobrego początku i wygranych spotkań, ostatecznie walczyli ze Szwecją o siódme miejsce, z którym zakończyli turniej. Było to duże rozczarowanie, oczekiwania polskich kibiców były o wiele większe.

W marcu zaczął się Puchar Davisa z udziałem polskich tenisistów. W pierwszej rundzie zmierzyli się z Argentyńczykami na Ergo Arenie w Gdańsku. Niestety nasza reprezentacja poległa 2:3 i jedyne co im zostało, to czekać na baraże o Grupę Światową, gdzie zmierzyli się z Niemcami i przegrali 2:3.

W połowie marca czekały na nas halowe mistrzostwa świata w lekkoatletyce rozgrywane w Portland. Polacy zdobyli trzy medale, co dało im 16 miejsce w klasyfikacji medalowej. Medale zdobyli dla nas Piotr Lisek (skok o tyczce), Kamila Lićwinko (skok wzwyż) i sztafeta 4x400 m kobiet.

To nie był koniec dobrych wiadomości, gdyż Bayern Monachium 26. raz zdobył Mistrzostwo Niemiec, a Robert Lewandowski został królem strzelców. Zdobył ponad 30 bramek, co było największym wynikiem od 39 lat.

5 września 2015 r. zaczął się najważniejszy turniej w piłce ręcznej czyli EHF Liga Mistrzów. W całym turnieju mieliśmy dwie drużyny Vive Tauron Kielce i Orlen Wisła Płock. Polskie kluby mierzyły się między innymi FC Barceloną czy Paris SG Handball. Wisła zajęła szóste miejsce w grupie, a Vive przegrało tylko dwa mecze, co im dało drugie miejsce w grupie. W 1/16 Wisła przegrała z RK Wardar Skopje. Vive Tauron Kielce doszło do finału 29 maja 2016 r., wygrywając z zespołami światowego formatu. Polski zespół o złoto walczył z MVM Veszprém KC. Vive przegrywało 10 bramkami, ale odrobiło straty i po karnych zawodnicy unieśli puchar Ligi Mistrzów. Radości było co niemiara!

31

Czerwiec był najbardziej wyczekiwanym miesiącem w całym roku 2016. Nie tylko dlatego, że w tym miesiącu kończy się szkoła, ale Orły Nawałki jechały do Francji. Polacy po zajęciu drugiego miejsca w grupie D mogli wziąć udział na Mistrzostwach Europy. Biało-czerwoni w grupie musieli zmierzyć się z Irlandią Północną, Niemcami i Ukrainą. Nasza reprezentacja zajęła drugie miejsce, co dało nam bezpośredni awans do fazy pucharowej. Polacy musieli zmierzyć się ze Szwajcarią. Nasi wygrali po serii rzutach karnych i w ¼ turnieju trzeba było mierzyć się z reprezentacją Cristiano Ronaldo. Niestety Portugalczycy zatrzymali polską machinę tego turnieju po serii rzutów karnych. To był magiczny sen, który stał się prawdą, Polacy są w najlepszej ósemce reprezentacji w Europie. Jak się potem okazało, przegraliśmy z aktualnymi mistrzami Europy.

32

W lipcu Polska po raz pierwszy w historii zajęła pierwsze miejsce w tabeli medalowej lekkoatletycznych mistrzostw Europy rozgrywanych w Amsterdamie. Biało-czerwoni zdobyli 12 medali: sześć złotych, pięć srebrnych i jeden brązowy.

Od 2 do 24 lipca 2016 odbywało się Tour de France. Jak zawsze duże nadzieje były pokładane w Rafale Majce. Nasz polski kolarz zajął pierwsze miejsce w klasyfikacji górskiej, powtarzając sukces sprzed dwóch lat.
W sierpniu Polacy z letniej olimpiady w stolicy Brazylii przywieźli 11 medali, czyli o jeden więcej niż w ostatnich trzech edycjach imprezy.

Pod koniec sierpnia Legia Warszawa, po raz pierwszy od 21 lat, wywalczyła awans do Ligi Mistrzów. Mistrz Polski trafił do niesamowicie trudniej grupy z Realem Madryt, Sportingiem Lizbona i Borussią Dortmund. Po rozegraniu wszystkich meczy w grupie, Legioniści zajęli bardzo dobre trzecie miejsce. Dzięki czemu już w lutym zagramy z Ajaxem Amsterdam w Lidze Europy.

33

We wrześniu była rozegrana paraolimpiada, z której przywieźliśmy 39 medali, co dało nam 10. miejsce w klasyfikacji medalowej.

W listopadzie Orły Nawałki rozegrały mecz w Bukareszcie z Rumunią, z którą wygraliśmy pewnie 3:0, co dało nam pierwsze miejsce w grupie eliminacji do mistrzostw świata w Rosji. Miejmy nadzieje, że awansujemy na ten turniej.
Polacy Piotr Żyła, Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Maciej Kot wygrali po raz pierwszy w historii drużynowy konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w niemieckim Klingenthal. To był dobry prognostyk przed Turniejem Czterech Skoczni.

34

Na przełomie roku 2016/17 był rozgrywany turniej czterech skoczni. Kamil Stoch powtórzył wyczyn Adama Małysza sprzed 16 lat, zajmując pierwsze miejsce w klasyfikacji TCS. Na drugim miejscu skwalifikowany został Piotr Żyła, a tuż za podium wylądował Maciej Kot. To jest historyczny wynik polskich skoczków!

Rok 2016 był bardzo udany. Były upadki, jak na przykład Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej, ale były też wzloty, takie jak EHF liga mistrzów dla Vive Kielce lub niesamowite Mistrzostwa Europy we Francji. Miejmy nadzieje, że rok 2017 będzie jeszcze lepszy i bardziej obfity w sportowe sukcesy.

Maciej FRYDRYCH
2B

2016/2017 NR 2 - Warto było czekać!

Początek Ligi Mistrzów dla każdego kibica piłki nożnej to zajęte wtorkowe i środowe wieczory przez emocje związane z rozgrywkami, jednak w tym roku to coś więcej, gdyż mamy w nich Legię Warszawa. Polski zespół ze stolicy, po 20 latach, bierze udział w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych. Podczas losowania wojskowi trafili na utytułowane drużyny. Borussię Dortmund - ośmiokrotnego mistrza Niemiec, drużynę która posiada największy stadion w Niemczech. Sporting Lisbona to klub, który w najwyższej lidze portugalskiej Primeira Liga zwyciężał 18 razy i w sezonie 1963/1964 zdobył Puchar Zdobywców Pucharów. Real Madryt - o tym klubie można dużo powiedzieć. Co roku walczy o mistrzostwo Hiszpanii z Atletico Madryt oraz Barceloną. Puchary Realu można by było wymieniać długo. Ten - Ligi Mistrzów, zdobywali jedenaście razy, w tym w zeszłym sezonie, także w tym roku marzą, aby obronić ten tytuł…

Pierwszy mecz Legii w rozgrywkach odbył się 14 września. Przeciwnikiem była Borussia. Kiedy zbliżała się godzina meczu, wierni fani Legii szli już na niego, śpiewając. Stadion im. Józefa Piłsudskiego przy Łazienkowskiej 3 był zapełniony do ostatniego siedzenia. Kiedy wybrzmiał na nim hymn Ligi Mistrzów, każdy kibic zaczął dopingować wojskowych. Na trybunie, na której siedzą najwięksi fanatycy polskiego klubu, ukazała się oprawa z napisem „guess who's back” ("zgadnijcie, kto wrócił"). Zaraz potem zostały odpalone race. Kiedy główny sędzia Siergiej Karasiew pierwszym gwizdkiem rozpoczął mecz, kibice śpiewali, licząc, że Legia pozostawi na boisku serce. Niestety mecz po fatalnej grze mistrza Polski zakończył się wynikiem 0:6. Zawodnicy stołecznej drużyny zagrali jakby się nie znali, a Borussia boleśnie to wykorzystała. Złych wiadomości nie było końca, bo kilka dni po meczu UEFA zadecydowała, aby zamknąć stadion im. Józefa Piłsudskiego na mecz z Realem Madryt w związku z zamieszkami na trybunie gości.

Swój drugi mecz Ligii Mistrzów wojskowym przyszło grać w Lizbonie ze Sportingiem. Kilka dni wcześniej po przegranym meczu 2:3 z Zagłębiem Lubin, trener Legii Besnik Hasi został zwolniony. Na jego miejsce przyszedł Jacek Magiera, który w tym samym klubie grał 9 lat i zdobył Puchar Polski i Superpuchar Polski. Przed meczem w Portugalii Magiera zdążył przeprowadzić tylko jeden trening. Mecz - mimo lepszej gry niż z wicemistrzem Niemiec - zakończył się wygraną gospodarzy 2:0. Wszyscy widzieli, że nowy trener Legii ma bardzo dużo do poprawy w grze swojego zespołu.

31   32

W kolejnym meczu legioniści mieli zmierzyć się z Realem w Madrycie. Było jasne, że to nie Legia jest faworytem, ale wielu zawodników mistrza polski marzyło o zagraniu na Santiago Bernabeu przeciwko takim zawodnikom jak Cristiano Ronaldo czy Gareth Bale. Na stadionie było słychać tylko polskich kibiców, których do Hiszpanii przybyła liczna grupa.

Legia zostawiła serce na boisku i stworzyła sobie dużo korzystnych sytuacji, w co niewielu wierzyło. Mecz zakończył się wynikiem 5:1, a pierwszą bramkę w tych rozgrywkach po 21 latach dla Legii zdobył Miroslav Radovic z karnego. Wszyscy mogli być dumni z drużyny, która w niektórych momentach grała jak równy z równym z obrońcą tytułu w Lidze Mistrzów. Po tym meczu bramkarz Legii Arkadiusz Malarz powiedział: „Pierwsze punkty zdobędziemy w Warszawie”. Większość osób nie wzięło tego na poważnie, ponieważ rywalem Legii na jej stadionie miał być ponownie klub z Madrytu.

Dzień meczu, 2 listopada, był to smutny dzień dla kibiców Legii. Wojskowi grali z Realem przy pustych trybunach i w rezultacie fanatycy Mistrza Polski nie mogli pomóc. Niestety Legia źle rozpoczęła mecz i już w 50. sekundzie walijski prawoskrzydłowy Gareth Bale po pięknym strzale trafił piłką do bramki. Od tego momentu obie drużyny grały jak równy z równym. W 35. minucie zagotowało się pod bramką Legii i strzałem obok słupka popisał się Karim Benzema. Było 0:2. Pięć minut później obrońcy hiszpańskiego klubu źle pokryli belgijskiego pomocnika Legii, Vadisa Odjidja-Ofoe, który minął ich jak pachołki i umieścił piłkę w lewym górnym rogu bramki, nie zostawiając szans Keylorowi Navasowi. Warszawska drużyna na drugą połowę wyszła zdeterminowana. W 58. minucie Miroslav Radovic zdecydował się na uderzenie zza pola karnego… Była to dobra decyzja, bo piłka znalazła drogę do bramki i wynik 2:2. To był znak dla kibiców, że legioniści mają ochotę na więcej bramek. W 77. minucie na boisko wszedł Aleksandar Prijovic, który 5 minut potem podał do Thibault Moulin, który, uderzając z pierwszej piłki, dał prowadzenie Legii, wywołując euforię wśród jej zawodników. Dwie minuty potem Mateo Kovacic zdobył bramkę dla gości, ustalając ostateczny wynik na 3:3. Kiedy sędzia zagwizdał po raz ostatni, radości w szeregach wojskowych nie było końca. Tym samym Legia zdobyła pierwszy punkt w Lidze Mistrzów, który daje jej nadzieję na udział w rozgrywkach Ligi Europy, do których kwalifikują się wybrane drużyny, które odpadną z Ligi Mistrzów.

Następne mecze Legia rozegra z Borussią w Dortmundzie 22 listopada i ze Sportingiem 6 grudnia na swoim stadionie.

Maciej FRYDRYCH
2B

2016/2017 NR 1 - 21 lat minęło…

Dokładnie 21 lat temu aktualny mistrz Polski, czyli Legia Warszawa, brał udział w jednym z bardziej prestiżowych turniejów klubowych na świecie. Turniej ten nazywał się Puchar Krajowych Mistrzów Europy, czyli nasza aktualna Liga Mistrzów. Obydwa te turnieje rozgrywały się na podobnych zasadach, tylko brali w nim udział sami mistrzowie krajów. Nie było Barcelony, czy Realu Madryt, czy czterech zespołów z Ligi Angielskiej, sami mistrzowie np. zespół, który zajął pierwsze miejsce w Lidze Czarnogórskiej czy w Lidze Macedońskiej.

31Legia Warszawa walczyła o awans do Ligi Mistrzów z mistrzem Szwecji IFK Goteborgiem. Legia wygrała pierwszy mecz 1:0 po bramce Jurka Podbrożnego, a kolejny, na wyjeździe, wygrała 1:2. Dzięki temu awansowała do grona 16 zespołów. Legia była w grupie z mistrzem Norwegii Rosneborgiem, mistrzem Rosji Spartakiem Moskwą i z mistrzem Anglii Blackburn Rovers, na czele z legendą angielskiej piłki Alanem Shearerem. Ostatecznie wojskowi wyszli z grupy z drugiego miejsca, trafiając na mistrza Grecji, z którym w dwumeczu polegli 3:0. Jednak Legia była w ósemce najlepszych mistrzów krajowych w Europie.

Podsumowując, teraz mamy w Lidze Mistrzów cztery drużyny z Anglii, trzy z Francji, trzy z Włoch, a z Polski jedną, która i tak, aby awansować do Champions League, musi przejść przez całe eliminacje. Liga Mistrzów 21 lat temu pozwalała słabszym i mniej znanym zespołom w Europie wybić się. Obawiam się, że stara Champions League nie wróci, bo większą oglądalność ma mecz wicemistrza Anglii z wicemistrzem Hiszpanii niż mecze mistrza Białorusi, Łotwy czy nawet Polski. UEFA to marka, dla której pieniądze są najważniejsze…

Maciej FRYDRYCH
2B